Archive

Archive for the ‘zarządzanie’ Category

Stres w pracy

January 16th, 2008

Ostatnio przeczytałem opublikowany w Harvard Business Review (november 2005) i w HBR OnPoint, który leży w Empiku ;) wywiad z Herbertem Bensonem. Artykuł mnie bardzo zaciekawił, ponieważ dotyczył stresu w pracy. Jaki poziom stresu jest pozytywny i sprzyja wydajności, a jaki jest destrukcyjny powodujący wypalenie i kłopoty ze zdrowiem. Autor artykułu w swoich badaniach zaobserwował, że zwiększa się efektywność, gdy stres osiąga poziom, na którym już odczuwamy negatywne jego skutki, a następnie wyciszamy się stosując np. techniki medytacyjne, “odmóżdżające” czynności i inne. Autor przytoczył prawa Yerksa-Dodsona w kontekście stresu. Dochodzimy do wierzchołka krzywej, aby potem odpuścić i się wyciszyć. Towarzyszy temu wzrost zdolności kreatywnego myślenia i jasność umysłu. Osobiście tego nie testowałem, bo ostatnio nie byłem w bardzo stresującym środowisku, ale jestem ciekaw, czy rzeczywiście to działa. Sztuka polega na tym, aby być ciągle na lewym zboczu tej krzywej, a nie na prawym. Wiadomo, że w pewnych granicach stres jest siłą pozytywną, bo popycha do działania.

Podobnym problemem zajmuje się Harvard Business Review january 2005 (tak, jestem fanem tej gazety ;) ). Artykuł “Overloaded circuits: Why smart people underperform”. [a tutaj można przeczytać krótki wywiad z autorem] jest o tym, co się dzieje, kiedy jesteśmy zalani zbyt dużą ilością zadań i informacji. Płat czołowy odpowiadający za wyższe czynności zostaje przeciążony. Kiedy mamy do ogarnięcia zbyt wiele wątków wysyła sygnały do głębszych (pierwotnych) części mózgu. Te zaczynają działać jak w stanie zagrożenia. Takie reakcje mają priorytet, bo decydują o przetrwaniu, nad wyższymi funkcjami mózgu niezbędnymi do wykonywania bardziej złożonych zadań, jak podejmowanie decyzji, planowanie, zarządzanie czasem itp. Dlatego mózg pierwotny zaczyna dominować nad tym “nowoczesnym”. Im więcej sygnałów mózg pierwotny dostaje tym reakcje są silniejsze. Powstaje pętla. Ja czuję coś takiego jako rodzaj otępienia. Mój “nowoczesny” mózg zostaje przytłoczony tym pierwotnym. Trudno wtedy podjąć jakąkolwiek decyzję. Im bardziej byśmy się starali, tym bardziej pętla będzie się zaciskać. Mamy jedno wyjście – wyłączyć się. Tak jak mózg pierwotny jest bardzo prosty, tak i rozwiązania tego problemu są proste. Trzeba dać mu znać, że wszystko jest ok. Pomóc mogą ćwiczenia oddechowe, techniki medytacyjne (można poczytać o nich np. tutaj), albo po prostu bieganie po schodach. Podczas prostych ćwiczeń, wydzielają się przyjazne dla mózgu endorfiny, które pomagają w wyrwaniu się z pętli. Wpadaniu w pętle sprzyja brak snu i zjadanie dużych ilości węglowodanów (słodycze, makarony itp.) powodujących skoki poziomu glukozy we krwi, a co za tym idzie skoki w odżywianiu komórek mózgowych.
Właśnie te negatywne skutki stresu widać na wykresie Yerksa-Dodsona – jest krzywą, a nie prostą ;)
Zdecydowanie polecam ten artykuł z HBR (nie, nie jestem agentem tego wydawnictwa ;) )

Ciekawe, że zwykłe siedzenie w biurze może być źródłem tylu badań i obserwacji ! :)