Kiedyś w jednej z firm, w których pracowałem, musiałem jakoś ucywilizować tworzenie kopii zapasowych na komputerach. Przeszukując internetowe morze natrafiłem na bardzo fajny program o nazwie Cobian Backup. Okazał się być skutecznym narzędziem, dlatego chciałbym go tutaj polecić. Nie jest to może idealny i zapewne nie może się mierzyć z profesjonalnymi systemami, ale i tak ten program na licencji open source jest wart uwagi.
W skrócie: Program umożliwia utworzenie kopii zapasowej na serwerze FTP, dysku lub dysku sieciowym (pewnie dałoby się też w katalogu webowym WebDAV, jeśli wcześniej został dodany w systemie) według zadanego harmonogramu. Przed zapisem pliki mogą zostać skompresowane i zaszyfrowane przy użyciu silnych algorytmów kryptograficznych. Możliwe jest zapisanie tylko zmienionych plików.
Scenariusze tworzenia kopii zapasowych i bezpieczeństwo.
Podczas instalacji Cobiana wybieramy, czy ma zostać zainstalowany jako usługa systemu windows (uruchamiana jako dany użytkownik), czy jako normalny program. Działanie jako usługa jest świetnym pomysłem. W ten sposób użytkownik nie może tego programu wyłączyć, a więc nie może pominąć tworzenia np. codzinnej kopii. W konfiguracji zadania tworzenia kopii zapasowej można ustawić, aby zadanie zostało uruchomione jako inny użytkownik. Daje to możliwość stworzenia katalogu na dysku sieciowym, w którym zapisywane są kopie zapasowe, a do którego użytkownik nie ma dostępu. Ta opcja w połączeniu z możliwością zabezpieczenia dostępu do konfiguracji programu hasłem daje trochę pewności co do odporności na zamierzone lub nie szkodliwe działanie użytkowników (niestety hasło da się bardzo łatwo usunąć poprzez usunięcie jednego z plików konfiguracyjnych). Oczywiście zapisywanie w programie hasła użytkownika domenowego, na którego prawach by był dokonywany zapis kopii ma swoje wady. Teoretycznie możliwe jest wyciągniecie tego hasła z programu (jest zahaszowane), a więc i dostęp do wszystkich kopii zapasowych. Trudno sobie wyobrazić tworzenie dla każdego pracownika oddzielnego użytkownika dla backupu, więc taki użytkownik domenowy będzie miał dostęp do wszystkich plików pracowników. Można oczywiście szyfrować kopie zapasowe, ale to dodatkowo komplikuje całe rozwiązanie (gromadzenie gdzieś kluczy).
Można przemyśleć zastosowanie serwera FTP z jednym użytkownikiem i hasłem dla wszystkich komputerów – prawa tylko do zapisu. Niestety jeśli ktoś pozna hasło będzie mógł nadpisać istniejące na serwerze pliki, chyba że serwer zostanie inaczej skonfigurowany.
Co jeśli nie mamy serwera? Możemy kopiować pliki z jednego komputera na drugi z zastosowaniem szyfrowania plików. Można także rozważyć zakup urządzenia NAS (Network Attached Storage) np. D-Link DNS-323 i gromadzenie kopii zapasowych na jego dyskach twardych.
Logi i kontrolowanie całego procesu.
Niestety bez rewelacji. Program zapisuje logi lokalnie w postaci pliku tekstowego. Można ustawić powiadamianie na email, co jest tak naprawdę przesłaniem pliku logu. Dość przydatna może być opcja wysłania emaila powiadamiającego tylko w razie wystąpienia błędów. Niestety program nie zapisuje informacji w logu systemowym, nie potrafi zapisywać do sysloga ani nic takiego. Zatem nie ma co marzyć o takiej opcji, żeby w danym momencie wiedzieć na którym komputerze był uruchomiony backup, a na którym nie. Jedynym wyjściem by było ustawienie wszystkim pracownikom logowania na email i potem jakiegoś automatycznego parsowania plików logów. Ehh
Niestety znów jest problem taki, że w programie musi być na sztywno wpisane hasło użytkownika serwera pocztowego, ale na szczęście jest zahaszowane.
Kopie zapasowe z laptopów
Jeśli np. ustawimy codzienny backup np. o 10 rano i wtedy laptop nie pojawi się w sieci i nie wykona zadania, można skorzystać z opcji “Run missed backups”. Na to że użytkownik sam uruchomi zadanie chyba raczej nie ma co liczyć.
Podsumowanie
Cobian Backup na pewno nie jest konkurencją dla komercyjnych systemów do automatyzacji tworzenia kopii zapasowych, ale na pewno jest lepszy niż zapisywanie raz na jakiś czas plików ręcznie. W przypadku wielu komputerów zarządzanie całą konfiguracją może być sporym wyzwaniem, ale w przypadku małej firmy z kilkoma komputerami może być skutecznym rozwiązaniem. Możliwość uruchamiania programu jako inny użytkownik daje nowe możliwości i zwiększa “głupotoodporność”.
Ostatnie komentarze